
Z przykrością informujemy o śmierci wybitnego aktora Mirosława Krawczyka.
Po studiach w krakowskiej PWST trafił do Teatru Śląskiego w Katowicach, dla kina odkrył go Janusz Kidawa. Zdobyte doświadczenia pozwoliły mu wypracować rozpoznawalny styl oparty na precyzji, uważności i głębokim rozumieniu postaci.
Z naszym teatrem związał się w 1986 roku, a naszym ostatnim wspólnym spektaklem były „Powarkiwania Drogi Mlecznej”. Stworzył szereg wyjątkowych kreacji, obejmujących zarówno repertuar klasyczny, jak i współczesny, m.in. w "Balladynie", „Hamlecie”, „Wesołych kumoszkach z Windsoru” , „Woyzeck”, „Karmaniola, czyli od Sasa do Lasa” czy „Mary Page Marlowe”.
Mirku, na scenie oczarowywałeś szczerością, a my zapamiętamy Cię jako kolegę o wielkim sercu.
„Świat wygląda inaczej i o sobie myślę inaczej, gdy boli mnie ząb, a inaczej, gdy jest słoneczne przedpołudnie, a ja właśnie wróciłem z parku [...] To zawsze dynamiczna sytuacja i słowo…
i od pierwszego wieczoru wysoko zawiesiło poprzeczkę. „Polski teatr jest niezwykle konserwatywny. Po premierze krytycy ogłosili nasz spektakl największą klapą sezonu. Odbiór w Polsce był fatalny…
25 września, podczas 13. Festiwalu Wybrzeże Sztuki, zapraszamy na prapremierę sztuki Syn, matka i ojciec siedzą przy stole i długo milczą Ivora Martinića. Z reżyserką, Viktorią Dulak, rozmawia Monika…